Jak się tłumaczymy? cz. 2

rolo

Jak świat światem, tak zawsze coś komuś przeszkadzało. Baletnicy rąbek od spódnicy, Kadafiemu demokracja, a psom najczęściej własny ogon. Życie, chciało by się rzec. Są jednak wymówki, przy których pozostaje wykonanie jedynie face palma, albo tzw. opadnięcia witek. Nie trudno zauważyć, że scena q2 jest bardzo podatnym gruntem dla rozwoju słownego pierdolnięcia. Zatem przejdźmy do sedna.

Grupa I. „sory, nie grałem 6 tygodni”

Przedstawiciel: Arczi

Wymówka jest o tyle pocieszna, co pospolita. Wszak każdy quaker wie, że nic tak nie zabija skila jak czas. Czemu więc została wyróżniona? Ano temu, że wspomniany wyżej delikwent zwykł używać jej w bardzo cudaczny sposób. Fajnie jest spotykać Arcziego codziennie na servie, by potem poczytać, że od 2,3,4,5 tygodni nie grał. Czyli albo: a) dorobił się już fejka, albo b) no ni chuja nie jest to prawdą. Jako, że nie znalazłem żadnych (cyfrowo 0) argumentów dla których ktoś miałby hasać z nikiem Arczi, dlatego też przyjmuję za prawdziwy punkt b. No chyba, że dorobiliśmy się już na scenie zawodu płatnego alter nie szu ego, na którego można by było wszystko zrzucić. Pikanterii dodaje fakt, że błyskotliwy gracz sX zwykł komponować swoje sapanie w misterne kombosy. Najczęstszy zestaw z menu tego zawodnika to „nie grałem x tygodni” + „ale tim”, podane obowiązkowo na liściu sałaty i z sosem z soczystych kurew.

Grupa II. „gram na lapku”

Przedstawiciel: Cygaro aka złoty aka blady aka best cl in the Word

W przypadku jaśnie oświeconego pana proroka sprawa jest prosta – komputer komputerowi nie równy, zatem nie ma co się dziwić, że ten lubujący się w banowaniu na nie swoim kanale na ircu delikwent, używa tego stwierdzenia aż w nadmiarze. W niepamięć należy odesłać słowa, w których wychwalając swój mega-super- zajebisty sprzęt stwierdzał, że on może na nim grać w CoD’a 4, a „my” lamusy tylko w te stare q2 na własnych gruchotach. Jak się okazuje, jego komputerowe lamborghini nie wytrzymuje konfrontacji z „naszymi” komputerowymi ładami samara :<. Oj szkoda. Jakby jeszcze było wiadomo kim są owi „wy”. Ale nvm. Warto odnotować, że wspaniały kapitan, którego klany zawsze zostawały wywalone z ligi za wo też ma tendencję do  skilowania w gadce. „Gram na lapku” zapodaje często z „ssij moje cygaro”, co w połączeniu z jego nikiem tworzy bardzo ciekawą kombinację. Sprawę wchodzenia przez tego pana na servery na niku cynamun pozostawię bez komentarza, jedynie wpatrując się z zażenowaniem w podłogę.

Grupa III. „odechciało mi się”

Przedstawiciel: t41

Co robi słynny polski rage quit jak przegrywa? Ucieka, powiecie. Błąd, jemu się po prostu odechciewa. W swym majestacie te czterdzieści jeden (brzmi jak nazwa radzieckiego czołgu) nie zwykł wykonywać czynności, których wykonywać nie chce. Zatem zm morde każdy, kto zechce napisać do taia, ze ucieka. Fachowiec nazwałby ten stan transpozycją zainteresowań na inny obiekt. Zastanawiający jest jednak fakt, że zanim gwiazdor zmieni przedmiot swojego zainteresowania zawsze znajduje chwilę na zrobienie słynnego SHEFFIKA. To tak na pohybel krytykom, a także tym, co zwykli robić głupie skriny, na których taishoo robi disconnect przy stanie -1/11. Teraz hejtom pozostają tylko paintomontaże. Bo grunt, to nie dać wrogom materiałów do celów propagandowych. Zastanawiam się tylko, czy tai tak samo rucha jak gra. Bo jak tak, to głupio trochę wyciągać w połowie i iść do domu. Ale jak się odechciało, to nie ma siły.

Na koniec pozwolę sobie przypomnieć, że tekst nie jest skierowany w niczyją stronę. Ma jedynie na celu ożywienie nieco zajebistego portalu sq2, a także ukazanie, że niektórym z nas, jak się zwykło mówić po żołniersku, „najebało prądu w kitę”. Więcej czilloutu, mniej wzajemnego pozdrawiania rodziców, więcej fragów i funu. Peace&love&fire In the hole, bijacz.


One Response to “Jak się tłumaczymy? cz. 2”

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.